Praca na portalu rolniczym

Wybrałam się na targ po warzywa. Zainteresowała mnie także praca na portalu rolniczym. W każdy piątek przyjeżdżają rolnicy, którzy mają do sprzedania wszystko wyhodowane w miarę tradycyjnymi metodami. Lubiłam tam chodzić, bo panowała na targu miła atmosfera, a i warzywa pochodzące stamtąd były smaczniejsze.

Zawsze, kiedy kupowałam tam wiejskie jaja, pani pakowała mi je w kolorową prasę. Niestety nigdy nie była to najnowsza prasa, ale biorąc pod uwagę to, że i tak nie czytuję gazet, zawsze mogłam dowiedzieć się czegoś ciekawego. Należałam do tego pokolenia, które na bieżąco śledzi wszystko w Internecie. Raz zamiast kolorowej prasy, jajka zostały mi zapakowane w czarno-białą gazetę. Tak się składało, że były to ogłoszenia o pracę. Przejrzałam z ciekawości.

Znalazłam cos, co mnie zainteresowało. Ciekawa i dobrze płatna praca miała polegać na pisaniu artykułów. Co prawda, skończyłam twórcze pisanie na etapie szkoły średniej, ale postanowiłam spróbować. Wysłałam swoje cv i list motywacyjny, który napisałam w chwili przypływu weny. Odpowiedz dostałam bardzo szybko. Dowiedziałam się w niej, że już, co prawda od trzech miesięcy nikogo nie szukają, ale mój list motywacyjny ich urzekł, więc zapraszają na rozmowę. Dopiero po tym mailu spojrzałam na datę gazety. Faktycznie pochodziła sprzed sześciu miesięcy.

Leave a Reply